Od czasów starożytnych żegluga podlegała specjalnym regulacjom. W związku z tym marynarze byli postrzegani jako „specjalny przypadek”, a ta etykieta od dawna służyła do uzasadniania ich wykluczenia z nowoczesnych przepisów chroniących prawa pracownicze w sektorach lądowych. Choć rzekomo miało to na celu ochronę marynarzy, w rzeczywistości podważało ich prawa i ochronę. Marynarze nie są pracownikami drugiej kategorii i powinni być objęci minimalnymi standardami prawnymi UE, mającymi zastosowanie do wszystkich pracowników.
Fakt, że firmy żeglugowe często działają na poziomie globalnym, utorował drogę do przyjęcia konkretnych międzynarodowych ram regulacyjnych. Konwencja o pracy na morzu przyjęta przez Międzynarodową Organizację Pracy (MOP) i inne konwencje międzynarodowe przyjęte przez Międzynarodową Organizację Morską (IMO) określają międzynarodowe minimalne standardy dotyczące zatrudnienia i warunków pracy, szkoleń, bezpieczeństwa i ochrony. Przekonanie, że międzynarodowe minimalne standardy w żegludze wystarczą, doprowadziło do wykluczenia marynarzy z licznych dyrektyw UE. Niedawno marynarze zostali uwzględnieni w niektórych dyrektywach socjalnych UE, ale nadal odmawia się im tych samych praw, co pracownikom zatrudnionym w przemyśle lądowym.
(…..)
Źródło: https://www.etf-europe.org
R.R.
na facebook'u